Czy przewalutować kredyt we Frankach?

frank szwajcarski kredyty walutowe porady

To pytanie stało się pytaniem dnia dla wielu osób, które w okresie frankowej gorączki zaciągnęły kredyty w tej właśnie walucie, skuszone niskim kursem oraz minimalnymi stopami procentowymi. Dzisiaj, w środku wakacji 2011 roku, sytuacja zmieniła się diametralnie. Choć stopy procentowe są tak niskie jak to tylko możliwe to kurs poszybował od wymarzonego poziomu ok 2 zł 40 gr do 3 zł 50 gr w chwili obecnej i nie słychać pewności w głosie analityków, jaki kierunek obierze w kolejnych tygodniach. Sytuację chyba uspokajają letnie miesiące, które nie skłaniają do radykalnych decyzji finansowych, banki nie będą ściągały swoich szefów ani klientów z wakacji, z których ci ostatni zapewne sami zrezygnują lub je nieco skrócą, żeby ograniczone wydatki zakumulować jako zabezpieczenie na przyszłe wydarzenia.
W najgorszej sytuacji są osoby, które wycisnęły maksimum z ofert bankowych, które dopuszczały kredyty na kwoty przekraczające wartość zabezpieczenia. LTV na poziomie 120% to nie był wcale rzadki widok w bankowych reklamach jeszcze 3 lata temu. Dzisiaj, zanim baza kapitału do spłacenia zdążyła się pomniejszyć w regularnych spłatach, kurs franka napompował ją z powrotem do tych samych, a nawet przewyższających od początkowych poziomów. Kredytowy Dzień Świstaka.
Taka sytuacja jest niebezpieczna dla obu stron kontraktu kredytowego – banki nie mogą podejmować drastycznych decyzji, które mogłyby doprowadzić do zrujnowania swoich klientów, bo odbiłoby się podwójnie na nich samych i mogłoby spowodować kolejną lawinę kryzysową. Dlatego okres wakacyjny zapowiada strategiczne oczekiwanie na bieg wypadków, na które ich poszczególni uczestnicy mają niewielki wpływ.
Taka też taktyka powinna dotyczyć indywidualnego podejścia do kredytów we franku szwajcarskim, którego przewalutowanie w tym momencie nie ma w tej chwili ekonomicznego uzasadnienia. Chyba, że ktoś ma dość ciągłego śledzenia jego kursu ale, że będzie to konieczne wiadome było także w momencie zaciągania kredytu walutowego i należało brać pod uwagę. Po drugie w odczuciu specjalistów analityków, jak i w potocznej opinii cena franka jest w chwili obecnej mocno zawyżona, więc prędzej czy później unormuje się na bardziej pożądanym poziomie.
Nie jest to wielka pociecha, ale jak wyżej wspomniano – wady kredytów walutowych są znane i omawiane nie od dzisiaj. Wykorzystywanie swojej zdolności kredytowej do granic jej możliwości to nic innego jak hazard, toteż w tej chwili nie ma sensu wprowadzać atmosfery paniki, tylko zacisnąć zęby i przyjąć pokornie lekcję zaciągania kredytów w innej walucie niż otrzymuje się zarobki.
A skoro wakacje, to może warto skorzystać w tym momencie z wakacji kredytowych? Dla posiadaczy kredytu we franku szwajcarskim jest to zdecydowanie sensowniejsze wyjście na lipiec i sierpień 2011 roku. A we wrześniu pora na kolejne wielkie rozważania kredytowe. W grę wchodzi jeszcze wydłużenie okresu spłaty kredytu. Płacimy w sumie więcej i dłużej ale mniej co miesiąc, nawet do kilkuset złotych. W alternatywie są jeszcze działania posłów zmierzające do ograniczenia spreadów, ale jak oni sobie z tym poradzą pewnie też dowiemy się dopiero po wakacjach.

No Comment.